Czy naprawdę musisz zawsze dawać z siebie 100%? Czy musisz codziennie zdrowo się odżywiać, regularnie ćwiczyć, wysypiać się, być produktywnym i zawsze podejmować właściwe decyzje?
A co, jeśli powiem Ci, że właśnie takie podejście może być największą przeszkodą w osiągnięciu Twoich celów?
Żyjemy w świecie, który nieustannie zachęca nas do perfekcji. Wszędzie słyszymy: „Daj z siebie 100%!”, „Nigdy się nie poddawaj!”, „Albo wszystko, albo nic!”.
Brzmi motywująco, prawda?
Problem w tym, że takie podejście w codziennym życiu często zupełnie się nie sprawdza.
Bo życie to nie sprint na 100 metrów. Życie to maraton.
A maratonu nie da się przebiec w tempie sprintu.
Dlatego dzisiaj chciałbym zaproponować Ci nieco inne podejście.
Nie staraj się żyć na 100%. Spróbuj żyć na 80%.
I wcale nie oznacza to, że masz być leniwy, mniej ambitny czy rezygnować ze swoich marzeń. Wręcz przeciwnie! Może się okazać, że właśnie dzięki temu osiągniesz znacznie więcej.
Pułapka perfekcjonizmu – czyli wszystko albo nic
Wyobraź sobie taką sytuację.
Jest poniedziałek. Postanawiasz zmienić swoje życie.
Od dzisiaj koniec ze słodyczami, fast foodami i podjadaniem. Codziennie będziesz ćwiczyć, jeść pięć idealnie zbilansowanych posiłków, pić dwa litry wody i chodzić spać punktualnie o 22:00.
Pierwszy dzień? Rewelacja!
Drugi? Całkiem nieźle.
Trzeci? Zaczyna być ciężko.
W czwartek ktoś przynosi do pracy pyszne ciasto.
Odmawiasz, chociaż masz ogromną ochotę.
W piątek jesteś zmęczony, więc opuszczasz trening.
W sobotę spotykasz się ze znajomymi, zjadasz pizzę i wypijasz piwo.
Potem masz wyrzuty sumienia i wrażenie, że poniosłeś porażkę. A co jeśli Ci powiem, że z takim planem porażka była nieunikniona. Nasz organizm ma wiele przyzwyczajeń budowanych przez lata. Wprowadzenie zbyt wielu drastycznych zmian na raz napotka opór z którym ciężko będzie nam walczyć tylko siłą woli i dobrymi chęciami.
Czasem jesteśmy tylko w gorszym nastroju i nasza bańka z nowymi postanowieniami pęka.
Właśnie tak działa pułapka myślenia „wszystko albo nic”.
Stawiamy sobie tak wysokie wymagania, którym ciężko jest sprostać.
Tymczasem problemem wcale nie była ta pizza ani opuszczony trening.
Problemem było założenie, że wszystko musi być idealne.
Zasada 80/20 – sposób na
zdrowe i szczęśliwe życie
A teraz wyobraź sobie zupełnie inne podejście.
Zamiast wymagać od siebie stuprocentowej perfekcji, postanawiasz realizować swoje założenia przez około 80% czasu.
Pozostałe 20% zostawiasz sobie na przyjemności, odpoczynek, spontaniczność i zwyczajne życie.
Nie musisz każdego dnia jeść idealnie. Nie musisz wykonywać każdego zaplanowanego treningu. Nie musisz mieć perfekcyjnie zorganizowanej każdej godziny.
Ważne, żebyś przez większość czasu robił rzeczy, które służą Twojemu zdrowiu i dobremu samopoczuciu.
Te 80% to oczywiście pewna umowna wartość, a nie matematyczna czy naukowo ustalona granica. Nie chodzi o dokładne liczenie każdego posiłku, treningu czy godzin odpoczynku.
Chodzi o pewną filozofię.
Bądź konsekwentny, ale nie bądź niewolnikiem własnych zasad.
Zobaczmy, jak takie podejście może wyglądać w praktyce.
1. Odżywianie – zdrowo nie znaczy idealnie
Zdrowe odżywianie to jeden z najlepszych przykładów zastosowania zasady 80/20.
Załóżmy, że dbasz o swoją dietę. Jesz dużo warzyw i owoców, wybierasz produkty pełnoziarniste, dostarczasz organizmowi odpowiednią ilość białka i ograniczasz wysoko przetworzoną żywność.
Świetnie!
Ale czy to oznacza, że już nigdy nie możesz zjeść pizzy, hamburgera, lodów albo kawałka ulubionego ciasta?
Oczywiście, że nie!
Jeśli przez większość czasu odżywiasz się rozsądnie, okazjonalna przyjemność nie przekreśli Twoich starań.
Problem pojawia się wtedy, gdy zaczynasz traktować jedzenie wyłącznie jako zestaw nakazów i zakazów.
Nie wolno tego. Nie wolno tamtego. Zero słodyczy. Zero odstępstw.
Ile czasu można tak wytrzymać?
Niektórzy rzeczywiście potrafią przez długi czas przestrzegać bardzo restrykcyjnych zasad. Ale dla wielu osób takie podejście kończy się frustracją, zniechęceniem, a w końcu powrotem do dawnych nawyków.
Dlatego zamiast stosować dietę idealną przez miesiąc, lepiej nauczyć się odżywiać zdrowo przez całe życie.
Jeśli masz ochotę na kawałek ciasta, zjedz go bez wyrzutów sumienia. A przy następnym posiłku po prostu wróć do swoich dobrych nawyków.
Nie musisz niczego odpracowywać ani karać się dodatkowym treningiem.
Pamiętaj: o Twoim zdrowiu nie decyduje jeden posiłek. Znacznie większe znaczenie ma sposób, w jaki odżywiasz się przez kolejne miesiące i lata.
2. Aktywność fizyczna – lepiej trochę niż wcale
Podobnie wygląda sytuacja z aktywnością fizyczną.
Postanawiasz ćwiczyć pięć razy w tygodniu.
Na początku jesteś pełen energii i motywacji. Kupujesz strój sportowy, układasz plan treningowy i z entuzjazmem rozpoczynasz ćwiczenia.
Ale przychodzi gorszy dzień. Masz więcej obowiązków, jesteś zmęczony albo zwyczajnie nie masz ochoty na trening.
Co wtedy?
Osoba nastawiona na perfekcję może uznać, że skoro nie wykonała całego planu, to wszystko straciło sens.
Tymczasem znacznie rozsądniejsze jest elastyczne podejście.
Nie masz czasu na godzinny trening? Poćwicz 20 minut.
Nie masz energii aby wykonać trening na siłowni? Idź na spokojny spacer.
Zamiast pięciu treningów udało Ci się wykonać trzy? To nadal trzy treningi więcej niż zero!
Nie oznacza to oczywiście, że zawsze powinieneś ćwiczyć na 80% swoich możliwości. Intensywność treningu trzeba dopasować do celu, doświadczenia i możliwości regeneracji.
Chodzi przede wszystkim o regularność i o to, żeby nie zamieniać aktywności fizycznej w kolejny przykry obowiązek.
Najlepszy plan treningowy to nie ten, który wygląda idealnie na papierze, ale ten, który jesteś w stanie realizować przez lata.
Bo co da Ci sześć morderczych treningów tygodniowo, jeśli po miesiącu zniechęcisz się i przez następne pół roku nie będziesz robić nic?
Znacznie więcej korzyści może przynieść umiarkowana, ale systematyczna aktywność.
3. Sen i regeneracja – nie wszystko da się zaplanować
Sen to jeden z najważniejszych filarów zdrowego życia.
Warto dbać o regularne godziny zasypiania, odpowiednią długość snu i warunki sprzyjające regeneracji.
Ale czy naprawdę musisz każdego wieczoru kłaść się spać dokładnie o tej samej godzinie?
A co, jeśli w sobotę spotkasz się ze znajomymi, pójdziesz na koncert albo spędzisz wyjątkowy wieczór z bliską osobą?
Czy masz zrezygnować ze wszystkiego tylko dlatego, że Twój harmonogram przewiduje sen o 22:00?
Oczywiście warto pamiętać, że regularne niedosypianie negatywnie wpływa na zdrowie. Zasada 80/20 nie oznacza, że możesz bez konsekwencji ograniczać sen.
Ale pojedyncze odstępstwo od codziennego rytmu nie powinno poczynić zbyt wielkiej szkody.
Bo zdrowie to nie tylko odpowiednia liczba godzin snu.
To również relacje, emocje, odpoczynek psychiczny
i radość życia.
4. Praca i obowiązki – nie musisz być zawsze produktywny
Współczesny świat przekonuje nas, że każda minuta powinna być dobrze wykorzystana.
Musisz pracować, rozwijać się, uczyć nowych rzeczy, realizować kolejne cele i stale zwiększać swoją produktywność.
Ale czy rzeczywiście każdą chwilę życia trzeba wypełniać obowiązkami?
Czy naprawdę musisz mieć wyrzuty sumienia, kiedy przez godzinę nic nie robisz?
A może właśnie ta godzina odpoczynku jest Ci najbardziej potrzebna?
Tutaj jazda na 100 % również doprowadzi do tego, że przyjdzie zmęczenie albo wypalenie, które obniży naszą wydajność albo nawet całkowicie nas zablokuje.
W tym wypadku poświęcenie 20 % naszego czasu na ładowanie baterii sprawi, że pozostałe 80 % będziemy mogli funkcjonować na bardzo długim dystansie bez większych problemów.
Potrzebujemy czasu na regenerację, spontaniczność, przyjemności i zwyczajne leniuchowanie.
Czasami warto odłożyć telefon, zamknąć komputer i po prostu usiąść na tarasie z filiżanką kawy.
Nie każda minuta musi być produktywna, żeby była wartościowa.
5. Podróże i przyjemności – zostaw miejsce na spontaniczność
Podróże są świetnym przykładem tego, dlaczego nie zawsze warto wszystko planować i realizować w 100%.
Wyobraź sobie, że wyjeżdżasz na wakacje i przygotowujesz niezwykle dokładny harmonogram.
O 8:00 śniadanie. O 9:00 zwiedzanie. O 11:30 kolejna atrakcja. O 13:00 obiad. O 14:00 następny punkt programu.
Każdy dzień zaplanowany niemal co do minuty.
Teoretycznie idealnie!
Tylko czy to jeszcze wypoczynek, czy już kolejny zestaw obowiązków?
A co, jeśli trafisz na piękną plażę, gdzie chciałbyś spędzić całe popołudnie? Albo poznasz ciekawych ludzi, z którymi chciałbyś porozmawiać?
Czasami najlepsze wspomnienia powstają właśnie wtedy, kiedy rezygnujemy ze sztywnego planu.
Może więc warto zaplanować tylko część podróży, a resztę pozostawić przypadkowi?
Zobaczyć mniej atrakcji, ale naprawdę je przeżyć.
Nie zaliczać kolejnych miejsc, ale cieszyć się chwilą.
Bo podróżowanie nie polega na tym, żeby zobaczyć wszystko.
Podróżowanie polega na tym, żeby coś przeżyć, poczuć
i zapamiętać.
6. Zasada 80% nie oznacza bylejakości
W tym miejscu muszę podkreślić jedną bardzo ważną rzecz.
Życie na 80% nie oznacza, że mamy wszystko robić byle jak.
Nie oznacza również, że mamy zrezygnować z ambicji, marzeń czy dążenia do doskonałości.
Jeśli coś robisz to dawaj z siebie 100 %. Praca na pół gwizdka przyniesie zazwyczaj tylko połowiczne efekty. Np. na siłowni jeżeli jesteś w stanie ćwiczyć ciężarem o masie 20 kg to angażując mięśnie ciężarem 10 kg raczej nie spodziewaj się dużych efektów.
To samo dotyczy wszystkiego co robisz w życiu. Pracuj z pełnym zaangażowaniem ale rób też odpowiednie przerwy na odpoczynek i czas dla siebie.
Chodzi o umiejętność odróżniania tego, co naprawdę ważne, od tego, co jedynie narzucamy sobie w pogoni za perfekcją.
Możesz mieć wielkie cele i jednocześnie być dla siebie wyrozumiały.
Możesz dbać o zdrowie i czasami zjeść coś mniej wartościowego.
Możesz regularnie trenować i od czasu do czasu zrobić sobie dodatkowy dzień odpoczynku.
Możesz ciężko pracować i jednocześnie pozwalać sobie na chwile bezczynności.
Dyscyplina i elastyczność nie muszą się wykluczać.
Wręcz przeciwnie – mogą się doskonale uzupełniać.
7. Dlaczego 80% może dać lepsze efekty niż 100%?
Odpowiedź jest bardzo prosta.
Ponieważ najważniejsza jest konsekwencja w długim okresie.
Wyobraź sobie dwie osoby.
Pierwsza postanawia całkowicie zmienić swoje życie.
Stosuje rygorystyczną dietę, codziennie ćwiczy i nie pozwala sobie na żadne odstępstwa.
Wytrzymuje miesiąc, po czym zniechęcona wraca do dawnych przyzwyczajeń.
Druga osoba podchodzi do zmian spokojniej.
Odżywia się zdrowo przez większość czasu, regularnie się rusza, dba o sen, ale nie rezygnuje ze wszystkich przyjemności.
Czasami opuści trening, czasami zje pizzę, a czasami zamiast kolejnego obowiązku wybierze odpoczynek.
Ale nie przestaje dbać o siebie.
Robi to przez miesiąc, rok, pięć lat, a może nawet całe życie.
Jak myślisz, która z tych osób ma większą szansę na osiągnięcie trwałych rezultatów?
Oczywiście wiele zależy od indywidualnych okoliczności, ale zazwyczaj bardziej opłaca się wybrać takie nawyki, które można utrzymać przez długi czas.
To właśnie jest największa zaleta zasady 80%.
Nie wymaga perfekcji. Wymaga systematyczności.
Nie każe rezygnować z przyjemności. Uczy zachowywania równowagi.
Nie opiera się wyłącznie na chwilowej motywacji. Pomaga budować styl życia, który jesteśmy w stanie zaakceptować.
Bo lepiej zrobić coś na 80% przez dziesięć lat niż na 100% przez dziesięć dni, a później nie robić tego wcale.
Podsumowanie – mniej perfekcji, więcej życia!
Nie namawiam Cię do lenistwa ani rezygnacji ze swoich celów.
Namawiam Cię do rozsądku.
Do tego, żebyś nie traktował zdrowego stylu życia jak nieustannego egzaminu, na którym musisz zdobywać wyłącznie maksymalną liczbę punktów.
Nie musisz być idealny.
Nie musisz każdego dnia realizować całego planu.
Nie musisz zawsze wybierać tego, co teoretycznie najlepsze.
Wystarczy, że przez większość czasu będziesz podejmować dobre decyzje.
Dbaj o zdrowie, ale nie zapominaj o przyjemnościach.
Ćwicz regularnie, ale pozwalaj sobie na odpoczynek.
Odżywiaj się rozsądnie, ale nie bój się od czasu do czasu zjeść czegoś na co masz ochotę.
Planuj, ale pozostaw trochę miejsca na spontaniczność.
Pracuj nad sobą, ale nie zapominaj cieszyć się tym, co już masz.
I przede wszystkim pamiętaj:
Nie chodzi o to, żeby przez krótki czas żyć idealnie.
Chodzi o to, żeby przez całe życie żyć dobrze.
Dlatego zamiast ciągle wymagać od siebie 100%, czasami pozwól sobie na 80%.
Bo paradoksalnie może się okazać, że właśnie dzięki temu osiągniesz więcej, wytrwasz dłużej i będziesz po prostu szczęśliwszy.
Nie musisz żyć perfekcyjnie, żeby żyć zdrowo i szczęśliwie!
